Reklama
REKLAMA
  • Poprawiają świat

    June 16, 2008 12:00 AM AnetaPondo-Aneta Pondo

    Poznajcie bliżej Burego Misia...

    Organizacje pozarządowe spełniają marzenia, których ktoś inny nie ma odwagi głośno wypowiedzieć. Szukają sposobów, żeby bezinteresownie pomóc i ani myślą się w tych poszukiwaniach poddawać. Mają misję. Jednak, aby ją realizować, potrzebują wsparcia społeczeństwa. Liczy się każde wyciągnięcie ręki.

    Małgosia ma 23 lata i uwielbia literaturę. Mimo, że studiuje dwa kierunki – filologię rosyjską i polonistykę, znalazła czas na wolontariat. Została Burym Niedźwiedziem i przez kilka godzin w tygodniu spotyka się z Burym Misiem, 25-letnim Tomkiem. Jest niepełnosprawny umysłowo. Lubi oglądać mecze piłki nożnej i pić cappuccino. A w towarzystwie zagadywać w czarujący sposób: „jak tam?” – "Bure Misie są bardzo otwarte i przyjaźnie nastawione" – uśmiecha się Gosia. – "To naprawdę wspaniali ludzie. Często wielcy ciałem, a zawsze wielcy sercem. "

    Gosia chodzi z Tomkiem na spacery albo do kawiarni zjeść pyszne ciastko. Mówi, że wolontariat, a właściwie przyjaźń, w którą się przerodził, to niesamowite doświadczenie. Została wolontariuszką cztery lata temu. Trafiła do Wspólnoty Burego Misia, która gromadzi osoby niepełnosprawne intelektualnie i fizycznie, ich rodziców oraz przyjaciół – Bure Niedźwiedzie. – "Niektórzy boją się niepełnosprawnych. Na początku też byłam pełna obaw czy podołam, ale teraz niczego nie żałuję" – zapewnia.

     

    Kim są  jego 'rodzice'...

    Zaczęło się na początku lat osiemdziesiątych, gdy założyciel wspólnoty, ksiądz Czesław Marchewicz, nazywany Kubą, spotkał na Plantach kobietę, która pchała wózek inwalidzki. Siedział na nim chory Piotruś. Okazało się, że takich jak ona – rodziców i ich niepełnosprawnych dzieci, wymagających wsparcia – jest w Krakowie mnóstwo. Pomyśleli, że warto by było spotykać się we wspólnym gronie.
    – "Najpierw było pragnienie wzajemnego poznania się, spędzania razem czasu, troska o drugą osobę. I tak już zostało – wspomina Małgorzata. – Grupa ludzi zaczęła działać, tworzyć wspólnotę. Dopiero później potrzebne stały się formalne ramy, jak choćby nazwa, która wzięła się od pseudonimu księdza Kuby z czasów harcerstwa."

    Wspólnota Burego Misia istnieje w kilku miastach i w sumie skupia ok. 500 osób. W Krakowie należy do niej 25 Burych Misiów w różnym wieku i o różnym stopniu upośledzenia oraz tyle samo Burych Niedźwiedzi. Wolontariusze spotykają się z Burymi Misiami kilka razy w miesiącu, a w każdą trzecią sobotę miesiąca w Klubie Osiedlowym „Wola Duchacka” wspólnie spędzają czas. Organizują koncerty, warsztaty plastyczne, muzyczne i teatralne - pomagają spełniać marzenia. Zabawy andrzejkowe i karnawałowe, wigilijne świętowanie – tego również nie może zabraknąć. – "Nie chcemy używać słów: opiekunowie i podopieczni. Zależy nam na partnerskich, przyjacielskich relacjach" – tłumaczy Małgorzata.

     

    Podobno szczęście nie dają, ale....spełniają marzenia...

    Dla materialnego zabezpieczenia potrzeb wspólnoty powołano Fundację Burego Misia. Jej głównym celem jest wspieranie tzw. Osady, która znajduje się na Kaszubach, w Nowym Klinczu koło Kościerzyny. Stanowi ona schronienie dla Burych Misiów, które straciły oparcie w bliskich. Kolorowe domy na terenie Osady mają swoje specyficzne nazwy. Jest więc Duży Dom, Owczarnia, Misiak... Bure Misie mają tam wiele rozwijających zajęć. Opiekują się zwierzętami: lamami, końmi, krowami, osiołkami, oraz uczestniczą w zajęciach hipoterapii. Daje im to dużo satysfakcji, uczą się samodzielności i odpowiedzialności. W przyszłości planowana jest budowa jeszcze jednej osady, gdzie mogłyby zamieszkać kolejne osoby. Ważnym celem działalności fundacji jest również pomoc finansowa i materialna dla wakacyjnego obozu rehabilitacyjnego, tzw. Obozu Burego Misia. Rodzicom osób niepełnosprawnych daje on możliwość odpoczynku, a im samym – szansę na ciekawe spędzenie czasu. – To zupełnie inny świat, jak z bajki. Panuje tam magiczny klimat – mówi Małgosia.

    Fundacji można pomóc, wpłacając środki na konto nr 68 1090 1359 0000 0000 3501 8569.
    Warto też pamiętać o możliwości dokonania odpisu 1 proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego. Rozliczając się należy w zeznaniu, we właściwej rubryce, podać nazwę organizacji i numer rejestrowy z Krajowego Rejestru Sądowego oraz wysokość przekazywanej kwoty.
    Dane do rozliczenia: Fundacja Burego Misia, nr KRS 0000128687.

     

    Podzielić się...

    – "Dzielimy się tym, co mamy" – postanowili dziesięć lat temu wolontariusze z warszawskiej Fundacjo Banków Żywności SOS . Projekt był taki: pomoc otrzymują osoby najuboższe. Każdy ofiaruje to, czego ma pod dostatkiem. Na przykład rolnik daje ziemniaki, które trafiają do jadłodajni czy kuchni dla ubogich, a w zamian – wiejskie dzieci jadą na wycieczkę do miasta.

    Do projektu przyłączyła się grupa krakowskich społeczników. Aby walczyć z głodem w Małopolsce, sami założyli Bank Żywności. Ich praca polega na pozyskiwaniu i zbieraniu darów żywnościowych, które później trafiają do jadłodajni, stołówek, domów dziecka, szkół, świetlic środowiskowych, schronisk, domów pomocy społecznej itp. Co miesiąc jedzenie wędruje do ok. 95 tys. najuboższych mieszkańców województwa. Bank nie zajmuje się jednak bezpośrednim rozdawaniem pożywienia potrzebującym, ale współpracuje z lokalnymi organizacjami, zajmującymi się pomocą ubogim.

    – "Przed świętami organizujemy Świąteczną Zbiórkę Żywności. Kilka tysięcy wolontariuszy zachęca klientów sklepów spożywczych do zakupu i bezpłatnego przekazania na rzecz potrzebujących produktów żywnościowych" – mówi Beata Ciepła, dyrektor Stowarzyszenia Bank Żywności w Krakowie. – "Przedświąteczne akcje to jednak nie wszystko. Problem ubóstwa i niedożywienia jest w Małopolsce bardzo duży. Pomoc potrzebna jest przez cały rok".

    Ambitnymi marzeniami stowarzyszenia są walka z marnotrawstwem żywności i przeciwdziałanie zjawisku niedożywienia. Jak wynika z badań, co trzecie dziecko w Polsce jest niedożywione.
    – "W ramach programu „Podziel się posiłkiem” zostały utworzone w Małopolsce lokalne koalicje, które wspierają dożywianie ponad 4 tys. dzieci. Cały czas szukamy sojuszników, którzy będą chcieli włączyć się do akcji "– opowiada Beata Ciepła.

    Planów na najbliższy rok jest wiele. Prócz pozyskania i przekazania potrzebującym jak największej ilości bezpłatnej żywności, stowarzyszenie zamierza rozwijać działalność edukacyjną i uwrażliwiać społeczeństwo na zjawisko marnotrawienia żywności.

    –" Problemem są oczywiście fundusze, których ciągle brakuje. Potrzebujemy pieniędzy m.in. na remont magazynu, w którym przechowywana jest żywność, na zakup wyposażenia, np. wózków paletowych – wylicza dyrektor Ciepła. – Są wydatki, których nie możemy ograniczyć: koszty eksploatacji, transport żywności, wynagrodzenie etatowych pracowników.
    Ciągle potrzeba dodatkowych rąk do pracy. Wolontariusze przydatni są szczególnie podczas świątecznych zbiórek, ale nie tylko. Brakuje ludzi w magazynie, przy przyjmowaniu i wydawaniu żywności. Można się również zgłaszać do wykonywania prac typowo biurowych oraz poszukiwania darczyńców. A jeśli ktoś, kto brał udział w świątecznej akcji, nie widzi później miejsca dla siebie w naszym stowarzyszeniu, kontaktujemy go z innymi organizacjami pozarządowymi."

    Darowizny można wpłacać na konto stowarzyszenia: 75 1600 1013 0002 0011 6212 2001. Dane do przekazania 1 proc. podatku – Bank Żywności w Krakowie, nr KRS 0000143611.

     



     

    Pomimo wszystko i wszystkich...

    Ośrodek terapeutyczno – rehabilitacyjny w podkrakowskich Radwanowicach. Przechadzając się po budynku natrafiamy na liczne pracownie, m.in. kulinarną, ceramiczną, rzeźbiarsko-malarską, tkacką, ogrodniczą, muzyczną czy fotograficzną - to tutaj spełniają się marzenia. Każdego dnia przez siedem godzin odbywają się tutaj Warsztaty Terapii Artystycznej. W zajęciach bierze udział 26 osób niepełnosprawnych intelektualnie. Rysują, malują, szyją, modelują w glinie... Wykonywanie tych najprostszych czynności służy nie tylko rozwijaniu umiejętności manualnych i artystycznych. Pozwala dowartościować się i uwierzyć w siebie. Nad uczestnikami czuwa dziewięciu terapeutów oraz grupa wolontariuszy. W ramach warsztatów prowadzone są również zajęcia na siłowni oraz w sali rehabilitacyjnej, a dla miłośników sportu powstała specjalna sekcja. W przyszłości znajdzie się też tutaj pracownia komputerowa. Doświadczenie podpowiada, że i plany mogą się spełnić.

    Wyrównywanie szans między ludźmi zdrowymi i niepełnosprawnymi oraz likwidowanie barier mentalnych – to główne cele Fundacji „Mimo wszystko”, założonej przez Annę Dymną w 2003 roku. Warsztaty prowadzone w Radwanowicach, w budynku Fundacji im. Brata Alberta, to tylko jeden z przykładów działalności tej organizacji. Oprócz tego raz w roku odbywa się Festiwal Zaczarowanej Piosenki, „Albertiana” oraz ogólnopolski Dzień Integracji „Zwyciężać mimo wszystko”, w trakcie którego pokazywany jest dorobek artystyczny i sportowy osób niepełnosprawnych. {dziel}A jakie są najbliższe plany? – Priorytetem jest budowa w Radwanowicach ośrodka terapeutycznego, który będzie przeznaczony dla dwustu osób, zarówno podopiecznych Fundacji im. Brata Alberta, jak i Fundacji „Mimo wszystko” – mówi Agnieszka Karoń z fundacji. – Czekamy na decyzję o dofinansowanie inwestycji z Urzędu Marszałkowskiego i PEFRONU. Na ten cel przeznaczymy także pieniądze zebrane podczas kampanii „Jeden procent podatku” oraz fundusze pozyskane dzięki wydarzeniom specjalnym organizowanym np. przez przyjaciół naszej fundacji. Kompletujemy dokumentację, by ruszyć z budową wiosną 2008. Drugim ważnym celem jest budowa ośrodka w nadmorskim Lubiatowie. Na razie przygotowujemy się do tego od strony formalno-prawnej.

    Fundacja potrzebuje osób do pomocy przy organizacji koncertów, imprez charytatywnych i przedstawień teatralnych. Wystarczy zgłosić się do Biura Młodych lub napisać maila – wypełniona przez kandydata ankieta zostanie wprowadzona do specjalnej bazy danych.

    Darowizny można wpłacać na konto nr: 65 1090 1665 0000 0001 0373 7343. Dane do przekazania 1 proc. podatku: Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”, nr KRS 0000174486.

     

    Kto jeszcze jest człowiek 'dużego serca'...

    Na pomoc wolontariuszy liczy również Polska Akcja Humanitarna, która od stycznia planuje wiele nowych działań. – Będziemy kontynuować program Edukacja Humanitarna, w ramach którego m.in. zostanie zorganizowana wystawa pt. „Modnie i etycznie”. Wolontariusze będą mogli pomóc w promowaniu etycznych zachowań konsumpcyjnych – mówi Beata Jaśko z krakowskiego PAH-u. – W styczniu, w ramach programu dożywiania dzieci „Pajacyk”, będziemy dziękować placówkom gastronomicznym, które włączyły się do grudniowej akcji Świąteczny Stół Pajacyka. Zapraszamy wszystkich chętnych do przyłączenia się.

    Na początku roku odbędzie się też spotkanie wigilijne dla repatriantów. PAH szczególnie mocno angażuje się w udzielanie pomocy osobom, które po latach powracają do rodzinnego kraju. W ramach projektu „Bliżej Polski, bliżej Krakowa” organizowane są wyjścia do kina, teatru czy muzeum. – Chodzi nam o to, by przybliżyć repatriantom historię Krakowa i Małopolski, na nowo zakorzenić ich w polskiej kulturze – tłumaczy Beata. – Do organizowania tego typu przedsięwzięć oraz utrzymywania kontaktów z instytucjami kulturalnymi również potrzebne są dodatkowe osoby. Każdy kto ma jakiś pomysł, może do nas przyjść i tutaj go zrealizować.

    Podobnie jak inne organizacje non-profit, PAH można wspierać przekazując darowizny na konto nr: 90 1060 0076 0000 3200 0022 1118.

    Tekst: Karolina Kelman
    Tekst ukazał się w czasopiśmie „Mieście Kobiet” nr 1/2008

    Linki do stron internetowych organizacji:
    Fundacja Bure Misie: www.buremisie.org.pl
    Polska Akcja Humanitarna: www.pah.org.pl
    Fundacja Mimo Wszystko: www.mimowszystko.org
    Fundacja Mam Marzenie: www.mammarzenie.org.
    Stowarzyszenie Bank Żywności: www.bzk.free.ngo.pl
    Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy: www.wosp.org.pl
    Stowarzyszenie Wiosna: www.wiosna.org.pl

    www.miastokobiet.pl

Tagi: doświadczenie marzenia
article.starrate
  • Currently 5.0
comment.rate.info

comments.title:

comments.added elemiah-Maria
May 2, 2010 7:46 PM

Moim zdaniem, każdy kto potrafi samodzielnie radzić sobie w świecie, ma obowiązek pomagać tym, którzy nie są w stanie samodzielnie sobie poradzić. Przez kilka lat byłam wolontariuszką i nie uważam tego za jakieś poświecenie, wręcz robiłam to egoistycznie - podczas wolontariatu bardzo wiele się nauczyłam, zrozumiałam kim jestem i poukładałam sobie priorytety. A brak czasu nie jest żadną wymówką...