Reklama
REKLAMA
  • Trudne początki kobiecego biznesu

    April 14, 2010 12:00 AM pracownia01-Zuza

    Dlaczego postanowiła Pani założyć własną firmę w tak młodym wieku?

    Zuza Kuczbajska: Od dziecka wiedziałam, że będę miała własną firmę. Byłam bardzo samodzielna, nie znosiłam, kiedy ktoś narzucał mi obowiązki. Natomiast miałam masę zainteresowań, energii i pasji do tworzenia. Będąc na studiach postanowiłam się usamodzielnić i pójść do pracy. Jak się szybko okazało, ciężko było mi znaleźć pracę ambitną, ciekawą, na dość niezależnym stanowisku, a jednocześnie możliwą do pogodzenia z dziennymi studiami. To był impuls, przyszedł czas, aby wypróbować własnych sił w biznesie.

    Skąd pomysł na Ślubną Pracownię?

    Z.K.: Z branżą ślubną związana byłam od wielu lat. Jako skrzypaczka jeszcze w liceum dorabiałam grając na ślubach, czasem w zespołach weselnych. Już wtedy zauważyłam, jak wielką niszą na polskim rynku jest konsulting ślubny. Kiedy przyszedł czas na zakładanie własnej firmy w głowie pojawiło mi się wiele pomysłów. Internetowa galeria, ręcznie robione lampy, ceramika itp. Jednak po analizie własnej osobowości, dotychczasowych doświadczeń, wykształcenia jak również w perspektywie potencjalnych zarobków i rozwoju firmy, zdecydowałam się zostać konsultantką ślubną.

    Czym jest Ślubna Pracownia, czym się zajmujecie?

    Z.K.: Ślubna Pracownia zajmuje się organizacją ekskluzywnych przyjęć rodzinnych, a zwłaszcza, jak sama nazwa wskazuje, ślubów i wesel. Istniejemy od 2006 roku. Rozwijamy się jako ogólnopolska siec franczyzowa.

    Jak z małej jednoosobowej firmy udało się Pani stworzyć ogólnopolską siec franczyzową?

    Z.K.: Początkowo firmę prowadziłam sama. Po pierwszym udanym sezonie w głowie zaczęła mi świtać myśl, aby moją mikro firmę przekształcić w coś większego, ambitniejszego. Tak powstała koncepcja rozwinięcia Ślubnej Pracowni jako sieci franczyzowej. Sam pomysł na biznes był udany, już w pierwszym roku zrealizowałam wiele wesel, których ilość przerosła moje oczekiwania. Po pierwszym sezonie z pomocą specjalistów opracowałam szczegółowe know-how, oferty, umowy franczyzowe. Na przełomie 2007 i 2008 roku otworzyłam pierwszy oddział. Przez kolejne lata otwierałam i niestety też z różnych przyczyn zamykałam placówki w innych miastach. Obecnie sieć liczy 8 oddziałów w Polsce i przedstawicielstwo w Londynie.

    Czy cały czas zajmuje się Pani organizacją ślubów, czy w wyniku rozwoju firmy, ma Pani inne obowiązki?

    Z.K: Z konsultantki ślubnej przekształciłam się w menadżerkę, która zarządza pracą kilkunastu franczyzobiorców, dbam o marketing i PR firmy. Nie zrezygnowałam jednak całkowicie z organizacji wesel. Okazało się, że ta praca stała się moją pasją, z którą ciężko mi się rozstać. Co roku zajmuję się kilkoma Parami i realizuję ambitne przyjęcia w ramach marki Ślubna Pracownia Exclusive, skierowanej do najbardziej wymagających klientów.

     

     

    Z jakimi trudnościami spotkała się Pani uruchamiając swój biznes?

    Z.K.: Chyba każda właścicielka firmy przyzna jak ważna jest odwaga i poparcie bliskich. W Polsce cały czas przedsiębiorca głównie kojarzy się z mężczyzną. Kobiety muszą się wykazać nie lada odwagą, aby już w młodości założyć własną firmę. Dlatego niezwykle ważne jest wsparcie bliskich, rodziny, przyjaciół. Młode kobiety startujące w biznes muszą się przygotować, że wiele osób będzie wątpiło w ich kompetencje i powodzenie przedsięwzięcia. Jednak trzeba nauczyć się czerpać siłę nawet z takich komentarzy i czasem na przekór opinii innych, dążyć do zrealizowania marzeń o własnej firmie.

    A nie bała się Pani, że nie podoła pod względem organizacyjnym? Jest Pani młodą osobą, humanistką, bez wcześniejszych doświadczeń w prowadzeniu księgowości, zarządzaniu.

    Z.K.: Oczywiście, sam początek to zderzenie się z instytucjami państwowymi, urzędami, tonami dokumentów i rubryczek. Wprawdzie ta okoliczność dotyczy wszystkich, jednak tym bardziej już na początku zniechęca do założenia działalności młode kobiety, takie jak ja, które nie miały doświadczeń zawodowych z urzędami, a chcą np. przekształcić w biznes swoje hobby czy artystyczne pasje. Na szczęście w Polsce jest wielu świetnych doradców podatkowych, prawników, a przede wszystkim biur rachunkowych, które prowadzą „za rękę” osoby takie jak ja.

    Czy założenie Ślubnej Pracowni wiązało się z dużymi nakładami finansowymi? Jak zdobyła Pani pieniądze na uruchomienie firmy?

    Z.K.: Aby założyć działalność, nawet najprostszą, trzeba mieć fundusze. Typowo kobiece biznesy, skierowane do zawężonego odbiorcy (a organizacja ekskluzywnych ślubów i wesel do takich się zalicza, bo głównie zgłaszają się do nas Panny Młode) sprawiają pewne problemy np. przy pozyskiwaniu pieniędzy z kredytu. Ja skorzystałam z dotacji unijnych na uruchomianie biznesu. Choć oczywiście musiałam też posiadać spore oszczędności własne. Na początku wydałam około 40 tys. zł, na stronę www, identyfikację wizualną, materiały reklamowe, komputer, samochód i inne niezbędne narzędzia pracy. Jednak prowadzenie firmy to nieustające wydatki, na szczęście mogłam je praktycznie od razu finansować z bieżącej działalności.

    Kiedy już zdobyła Pani fundusze, zarejestrowała i postawiła na nogi firmę, czy pojawiły się inne trudności?

    Z.K.: Mój pomysł okazał się sukcesem, co sprawiło, że faktycznie pojawił się kolejny problem. Czas! Udany biznes to początkowo dziesiątki godzin pracy tygodniowo, brak snu, stres, wyścig z czasem, aby nie stracić klientów i zdobyć kolejnych. Rąk do pracy brakuje, ale jeszcze są za małe zyski, aby zatrudniać odpowiednią ilość pracowników. Dla młodych kobiet nie jest to aż tak poważny problem. Nawet jednocześnie studiując (ja 2 lata studiowałam dziennie na Uniwersytecie Warszawskim prowadząc już swoją działalność), można z powodzeniem pogodzić naukę z pracą. Kwestia ambicji i zaparcia. Pewne problemy pojawiają się jednak w momencie ustatkowania się, założenia rodziny.

    No właśnie macierzyństwo jest olbrzymią konkurencją dla własnej firmy.

    Z.K.: Owszem, dlatego często rozmawiając z młodymi kobietami rozważającymi założenie firmy podkreślam, że warto już na studiach pomyśleć o własnym biznesie. Przez kilka lat rozkręcić solidnie firmę. Tak, aby w momencie założenia rodziny być już etatową szefową, która dopatruje biznesu i zajmuje się zarządzaniem.

    Dziękuję bardzo za rozmowę.

    Nota biograficzna:
    Zuza Kuczbajska - założycielka Ślubnej Pracowni i pomysłodawczyni pierwszej w Polsce sieci franczyzowej zajmującej się kompleksową organizacją ślubów i wesel. Właścicielka marki "Ślubna Pracownia". Szkoli nowych konsultantów, zarządza siecią franczyzową i dba o jej wizerunek w mediach. Zajmuje się organizacją najbardziej wymagających i oryginalnych uroczystości ślubnych. Odpowiada za obsługę klientów w ramach Ślubna Pracownia Exclusive. Z wykształcenia kulturoznawca i muzyk. Hobbystycznie gra na skrzypcach w zespole Stilo (jazz, rock, folk), hoduje bonsai, ćwiczy capoeirę i prowadzi bloga ślubnego "Ślubne Inspiracje". Bezpłatnie doradza Parom Młodym na portalu społecznościowym GoldenLine.


    Zuza Kuczbajska - właścicielka i konsultantka ślubna Ślubnej Pracowni
    www.slubnapracownia.pl
    blog.slubnapracownia.pl
    www.alternativeweddings.pl
    ---------------------
    Ślubna Pracownia
    Członek Zwyczajny Polskiego
    Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych
    Kompleksowa organizacja ślubów i wesel
    Warszawa, Gdańsk, Londyn, Lublin, Olsztyn, Poznań, Szczecin, Śląsk

Tagi:
article.starrate
  • Currently 3.75
comment.rate.info

comments.title:

comments.added yaska-Dorota
May 11, 2010 1:14 AM

gratuluję i podziwiam :) widziałam wystąpienie na konferencji 9 kwietnia, może warto w tym miejscu przypomnieć o konkursie dla przedsiębiorczych kobiet http://www.darboven.pl/idee_grant/ pozdrawiam

comments.added Karolina M.-Karolina
April 29, 2010 8:02 PM

Ja chciałam zapytać jak pani szukała swoich franczyzobiorców i czy w dalszym ciągu szuka, czy może wszystkie placówki już są zajęte (nie ma Pani firmy na franchising.pl) I na jakiej podstawie weryfikowała Pani swoich współpracowników?

comments.added elemiah-Maria
April 15, 2010 9:57 AM

Dziękuję bardzo za odpowiedz. Tak dopytuję dlatego, że jestem pod wrażeniem książki "Mit przedsiębiorczości" - autor sugeruje, że każda firma, nawet ta najmniejsza, powinna być budowana w ten sposób jakby w przyszłości miała być franczyzą. Dzięki temu funkcjonowanie firmy jest dobrze zaplanowane w każdym aspekcie, procedury ułatwiają funkcjonowanie, łatwiej też wdrażać pracowników i się rozwijać. Polecam tą książkę i Pani strategię każdej bizneswoman. A Pani poleca jakieś kursy i książki?

comments.added pracownia01-Zuza
April 15, 2010 9:50 AM

Z racji dużej niszowości branży, nie było potrzeby konsultowania procedur. W Polsce jest niewielkie grono specjalistów - konsultantów ślubnych. Ślubna Pracownia była jedną z pierwszych firm na rynku. Konsultacje można byłoby podjąć tylko z konkurencją :). Oczywiście oprócz specyficznych usług, obsługi klienta itp. w podręczniku zawarte są również metody pozyskiwania klientów, reklamy, biznesowego savoir vivre. Jednak te kwestie były również oparte na sprawdzonych przeze mnie technikach, popartych solidną wiedza teoretyczną i książkową.

comments.added elemiah-Maria
April 14, 2010 5:38 PM

Dziękuję za odpowiedz. A czy ktoś Pani pomagał w tworzeniu procedur? Konsultowała Pani z kimś swój podręcznik know-how?

comments.added pracownia01-Zuza
April 14, 2010 5:27 PM

Zbadałam cały Polski i zagraniczny rynek wedding plannerów i okazało się, że tylko jedna firma w USA rozwija się jako sieć. Dogłębnie poznałam ich ofertę. Kolejnym krokiem były konsultacje z doradcami biznesowymi, poznanie ich opinii, czy w naszym kraju taki pomysł wart jest realizacji. Wspólnie analizowaliśmy koncepcje, kierunek rozwoju itp. Następnie podjęłam bliską, trwającą kilka miesięcy współpracę z prawnikami, którzy opracowali pierwszy wzór umowy franczyzowej. Po nich poprawki wprowadził jeszcze jeden, niezależny prawnik, który specjalizuje się w rynku sieci agencyjnych i franczyzowych. W międzyczasie opracowywałam szczegółowe know-how, swoje doświadczenie, spostrzeżenia, model obsługi klienta spisałam w podręczniku operacyjnym. Przygotowałam system szkoleń. Dopracowywanie pakietu franczyzowego, podręcznika trwało praktycznie jeszcze dwa lata. Już w trakcie rozbudowy sieci. Wiele zmian wprowadzałam w wyniku zmieniającej się sytuacji na rynku, czy specyficznych uwarunkowań moich Franczyzobiorców, bądź miast w których działają. Przypuszczam, że jeszcze nie jedna zmiana przede mną. Oczywiście wszystkie te kwestie konsultuję z prawnikiem, aby żaden zapis w umowie nie był sprzeczny z prawem bądź przyjętymi zwyczajami.

comments.added elemiah-Maria
April 14, 2010 1:53 PM

Jak konkretnie zabrała się Pani za tworzenie franczyzy? Jakich specjalistów Pani wynajęła? Jakie są kolejne kroki?