-
5 pytań, które musisz sobie zadać nim otworzysz pierwszy biznes
March 30, 2010 4:36 PM mariola5-mariola
Bo byłam zbyt zabiegana...
Jedna z nich – nazwijmy ją Joanna – postanowiła założyć biuro księgowe. Zainwestowała w ulotki, wizytówki i inne materiały reklamowe, urządziła pokój z poczekalnią dla klientów w swoim domu, zapisała się do kilku stowarzyszeń, aby być znaną w środowisku swojego miasta, a potem... zamknęła firmę i zatrudniła się na etacie w instytucji finansowej na stanowisku specjalisty. Zapytałam ją o powody takiej decyzji.
- Doszłam do wniosku, że wcale nie interesują mnie sprawy księgowe, że doradztwo finansowe jest dla mnie ciekawsze. Poza tym – chciałam mieć swoją firmę, żeby mieć większą samodzielność i więcej czasu dla siebie i rodziny. Tymczasem biegałam za klientami od rana do wieczora, a nocą księgowałam ich dokumenty – a to taka nudna robota! Miałam nadzieję szybko zatrudnić do niej pracownika, ale okazało się, że ciągle mnie nie stać... Jednak rozwijanie firmy zajmuje więcej czasu niż praca na etacie. Zapatrzyłam się na moją koleżankę, co też ma biuro. Przychodzi do pracy na jedenastą, albo wcale... Ale ona ma to biuro od piętnastu lat... Etat nie jest taki zły. Tylko, że cały dzień nie widzę dzieci. Z drugiej strony – jak byłam w domu to mi dzieci tylko przeszkadzały w pracy... Zadłużyłam się – to fakt – na szczęście zamknęłam ten biznes po pół roku, więc dług nie jest taki duży.
Bo nie jestem jeszcze gotowa...
Mniej więcej w tym samym czasie Edyta zdecydowała, że założy firmę projektującą i produkującą odzież damską. Edyta pracowała wcześniej w takich firmach – wiedziała jak ważne jest wzornictwo, jakość tkanin, perfekcyjne wykonawstwo i kontakty z hurtowniami. Zadbała o każdy element – wkrótce po decyzji piękne ubrania dla pań znalazły się w hurtowniach. Kolekcja sprzedała się – a jednak Edyta podjęła decyzję o zawieszeniu działalności.
- Mariolu, to trudniejsze niż się spodziewałam. Teraz – kiedy wiem jak to działa – jestem przekonana, że potrzebuję dwóch lat przygotowań. Tak, odniosłam sukces, kolekcja się sprzedała, choć zaczynałam „od zera” – ale zyski są za małe, aby utrzymać dom i siebie – do czasu zysków za sprzedaż w następnym sezonie... Zawieszam firmę, idę na etat, w czasie wolnym przygotuję się lepiej na kolejny start.Porażka, która jest sukcesem
Obie historie opowiadają o biznesach, które nie przetrwały roku na rynku.
Najczęściej mówi się o tym „porażka”. Ja myślę o tym inaczej – obie moje przyjaciółki odniosły sukces!
Każda z nich odważnie testowała dostępne rozwiązania i znalazła takie, które są satysfakcjonujące. Każda wybrała najlepszy dla siebie sposób rozwiązania sytuacji problemowej i zastosowała go. Za wiedzę zapłaciły słono, ale umiały ją wykorzystać.Zadałam sobie pytanie co może być w historiach moich przyjaciółek użytecznego dla świeżo upieczonych przedsiębiorców lub wszystkich, którzy marzą o własnej firmie? Czego nas te historie uczą? Co pożytecznego można z nich wyłowić?
Kiedyś pewien trener biznesu pokazał mi wykres obrazujący nakład pracy nad poprawkami do projektu potrzebny w różnych fazach realizacji. Wynikało z niego, że kiedy poprawki wnosi się do projektu „na papierze” samo stworzenie projektu zabiera więcej czasu i środków – ale realizacja przebiega bezproblemowo. Dlaczego? Bo przemyślenie możliwych usprawnień oraz potencjalnych trudności i zapobieżenie im zabiera czas i środki w momencie projektowania, ale oszczędza w momencie wykonania. Dlaczego się to opłaca? Bo jeśli projekt został stworzony pobieżnie – korekty w trakcie wykonania zabierają potworną ilość pieniędzy, czasu, energii, dezorganizują pracę innym wykonawcom, wymagają dodatkowego wysiłku i koordynacji i w efekcie kosztują więcej – znacznie więcej, niż poprawki dokonane przed realizacją, „na papierze”.Zasadnicze pytania:
Pozwól, że przyjmę rolę adwokata diabła i na potrzeby tego artykułu zwrócę uwagę na te mniej oczywiste aspekty projektowania własnego biznesu. Paradoksalnie – zamierzam w ten sposób wzmocnić Twój zapał i umocnić poczucie, że przemyślałaś wszystko, co warto było przemyśleć przed rozpoczęciem pracy na własny rachunek. Rozważ sama na ile moje uwagi są przydatne.
Z mojego punktu widzenia warto przed założeniem firmy zadać sobie kilka pytań:* Co chcesz osiągnąć poprzez założenie własnej firmy?
Stwórz porywającą wizję przyszłości. Taką, która zainspiruje Cię, dla której będziesz gotowy zrobić wiele, aby się ziściła. I... potraktuj ją jako podstawę do dalszych przemyśleń. Znajdź mentora – kogoś, kto prowadzi firmę – i pokaż mu tą wizję. Pozwól mu na zadawanie pytań i na krytyczne uwagi. Co przeoczyłaś? Czego unikasz? Co zrobisz, jeśli okaże się, że to, co chcesz osiągnąć przez prowadzenie własnego biznesu jest możliwe do osiągnięcia w inny sposób? Przykład: być może marzysz o własnym gospodarstwie agroturystycznym, bo chcesz promować styl życia zgodny z naturą. Czy faktycznie potrzebujesz działki i domu na wsi? Może wystarczy jeśli zostaniesz rezydentem w czyimś gospodarstwie przeznaczonym na taką działalność? Będziesz mieć możliwość rozwijania ośrodka, życia zgodnie z naturą. A jeśli jednak własne gospodarstwo – to dlaczego? Najwyraźniej jest jeszcze coś atrakcyjnego w tym pomyśle – co to jest? W jakim stopniu Twoja porywająca wizja przyszłości realizuje Twoje potrzeby? Różne potrzeby – jak wiele z Twoich potrzeb realizuje? Jakie masz jeszcze pomysły, które realizują większą ilość Twoich potrzeb w jeszcze większym stopniu?
* Co potrafisz robić – i możesz zacząć to robić nawet od jutra „na własną rękę”?
Pytam o to, dlatego, że zdobycie kompetencji jest drogie. Wymaga czasu, pieniędzy, zaangażowania. Na pierwszy biznes sprawdzi się dobrze coś, co już potrafisz robić. I tak będziesz się uczyć – zarządzania finansami, marketingu, który jest zupełnie inny w małych strukturach, pozyskiwania i zatrzymywania klientów, decydowania o tym jakich klientów obsługiwać i w jaki sposób... kontaktów z Urzędami, dobierania partnerów biznesowych i pracowników, zarządzania nimi... Warto, aby w kwestii zasadniczej – rodzaj wykonywanej usługi – mieć pełną jasność co i jak chcesz robić i mieć potrzebne zaświadczenia, certyfikaty czy dyplomy.
* Jak zamierzasz się rozwijać – jaką planujesz strukturę? Na jak długo?
To pytanie wiąże się z poprzednim. Jeśli planujesz działać samodzielnie weź pod uwagę, że będziesz również samodzielnie wykonywać wszystkie funkcje przedsiębiorstwa – pozyskiwanie klientów, wykonywanie usługi, zarządzanie – także finansami. To zajmuje czas – Twój czas. Jeśli planujesz budować strukturę, organizację – najprawdopodobniej więcej czasu przeznaczysz na zarządzanie firmą i coraz rzadziej będziesz osobiście realizować usługi swojej firmy. Jednocześnie – budowanie struktury jest kosztowne (koszty zatrudnienia pracowników) ale też pozwala osiągnąć więcej. Co Ci się bardziej opłaca? Jakie umiejętności masz – jakie potrzebujesz zdobyć? Prowadzenie księgowości to jeden z tematów szczególnie „gorących” – zlecenie prowadzenia ksiąg firmy zawodowej księgowej to koszty. Z drugiej strony prowadzenie księgowości samodzielnie to czas i ryzyko błędu. Czy internetowe systemy do prowadzenia ksiąg niedużych organizacji rozwiązują problem? Portale oferujące elektroniczne prowadzenie ksiąg firmy z reguły w pakiecie oferują doradztwo księgowe – rozważ, czy będziesz wiedziała o co zapytać i czy takie rozwiązanie wystarczy.
* Z czego będziesz się utrzymywać rozwijając firmę?
Są biznesy „niskonakładowe” – np. korepetycje. Albo „wysokonakładowe” – np. stworzenie portalu społecznościowego lub o dowolnym innym profilu (np. ostatnio widziałam na konferencji prezentację internetowego systemu do kontrolingu). Pomijam pytanie o to w jaki sposób pozyskasz pieniądze na realizację Twojego pomysłu. Zastanawiam się nad tym w którym momencie działalności w Twojej firmie powstanie nadwyżka finansowa, którą będziesz mógła przeznaczyć na własne wydatki. I czy będzie wystarczająca, aby pokryć wszystkie miesięczne wydatki związane z utrzymaniem? I jakie masz szanse generowania takiej nadwyżki regularnie co miesiąc? W przeciwnym razie – będą potrzebne oszczędności... Jak możesz działać, aby rozwijać biznes i jednocześnie ochronić już posiadane zasoby? Co mogły zrobić moje przyjaciółki, aby dowiedzieć się przynajmniej kilku rzeczy, których dowiedziały się „w praniu” i w ten sposób zmniejszyć poniesione koszty?
* Skąd już dziś będziesz wiedziała, że za rok osiągniesz sukces?
Jakie wydarzenia muszą zajść, żebyś wiedziała, że firma się rozwija, a Twoje wysiłki przynoszą efekty? Co da Ci sygnał, że należy zmienić działanie? Zadbaj o mierniki – jeśli Twoją wskazówką sukcesu jest zysk – w jakiej konkretnej wysokości zysku oczekujesz w ciągu roku? Jak się to może zmieniać w kolejnych miesiącach? Jeśli przychody ze sprzedaży – ile w euro i w jakim czasie?
Jak Ci się podoba taki sposób pracy nad projektem własnej działalności? Pewnie widzisz ryzyko – analizując bez końca stracisz czas i okazję do wejścia na rynek, osłabisz swój zapał.
Ale ja myślę o tym inaczej – analizuję, a żeby widzieć koniec etapu analiz ustalam konkretny termin rozpoczęcia działania i wtedy każdy przemyślany element mojego projektu zbliża mnie do rozpoczęcia etapu realizacji!
Praca nad artykułem wyraźnie mi się spodobała- zachęciło mnie to do dalszych wypowiedzi w takiej formie. Możesz się spodziewać ich w najbliższym czasie – pomożesz mi ukierunkować moje rozważania jeśli skomentujesz artykuł. Czekam na Twoje opinie!
Mariola Siorek - samodzielny trener. Zobacz moją stronę www.mariolasiorek.com lub napisz do mnie mariolasiorek@mariolasiorek.com Czekam na wiadomość od Ciebie!
comments.title:
comments.added mksiadzyna-Michał
April 6, 2010 1:07 AM
comments.added Viva24-Kasia
April 5, 2010 11:27 AM