Reklama
REKLAMA
  • Co to znaczy "nie mam czasu"?

    April 23, 2010 11:11 PM sand_witch-Iwona

    Brak czasu, czy chęci?

    Od niedawna zastanawiam się nad pojęciem braku czasu. Pewnego dnia dostałam przysłowiowym obuchem przez głowę. Umówiłam się ze znajomymi, żeby przedstawić im propozycję uzyskiwania dodatkowych dochodów. Znajomy prowadzi firmę, często ma przestoje, brak zleceń i siedzi wtedy w domu. Znajoma pracuje w państwowym zakładzie do 14:00. Ich syn jest już nastolatkiem i więcej go w domu nie ma niż jest. Zapytałam ich, czy chcieliby uzyskać dodatkowy dochód, nie rzucając swoich zajęć, w wolnym czasie. Odpowiedzieli mi zgodnym chórem: nie, my nie mamy czasu. Wmurowało mnie w fotel. Nie mają czasu? Nie mają czasu na zarabianie pieniędzy. Acha. To ja mam małe dziecko, pracuję do 17:00 na etacie i udało mi się czas znaleźć.

    Mój kolega z pracy, młody chłopak, bez zobowiązań. Zapraszam go na spotkanie biznesowe w środę po pracy. Zgadnijcie co powiedział? "Nie mam czasu". Razem kończymy pracę i nawet do domu jedziemy w tym samym kierunku. Ale wiecie, w środę jest mecz. To zrozumiałe, że w środę nie ma czasu, skoro jest zagorzałym kibicem i postawił pieniądze na wynik meczu. To może w sobotę? Na 10:00 rano? "Nie dam rady, w piątek gramy z kolegami na konsolach meczyki do rana". A, no tak. I dodaje: "Słuchaj, muszę sprzedać auto bo już nie mam kasy". Acha. Czyli podsumujmy, nie ma kasy, ale też nie ma czasu żeby poszukać dodatkowych dochodów? To ja chyba jestem z innego komiksu.

     

     

    Z perspektywy...

    Wtedy przypomniało mi się stare powiedzenie o kozie. Brzmiało mniej więcej tak:

    "jeśli uważasz, że masz za ciasne mieszkanie, kup sobie kozę i postaw w pokoju. Kiedy po miesiącu oddasz kozę, okaże się, że masz całkiem sporo miejsca."

    Pomyślałam sobie, że tak samo może być z czasem. Zauważyliście, że im więcej człowiek ma do zrobienia w ciągu jednego dnia, tym więcej zrobi? Są takie dni, że grafik mam wypełniony po brzegi, i wydaje mi się, że będę latać z wywieszonym jęzorem po wszystkich tych miejscach z listy. Wtedy ktoś w ostatniej chwili prosi mnie o spotkanie, chociaż na pół godzinki. Zawsze się da coś poprzesuwać i wcisnąć dodatkowe spotkanie. Jeśli tylko będę chciała.

    No właśnie: jeśli będę chciała. Zrozumiałam, że kiedy ktoś mówi: "nie mam czasu" to nie zawsze znaczy, że nie ma czasu. To także znaczy, że nie chce. Jeśli moi znajomi, którzy według mnie, mają dużo czasu, nie umieją go zobaczyć, to znaczy że nie mają takiej potrzeby. I jeśli w jednym zdaniu słyszę "nie mam czasu" i "nie mam pieniędzy", to muszę przetłumaczyć te słowa na "chciałbym mieć dodatkowe pieniądze ale żeby nic dodatkowego nie robić". Jeśli mówię: "potrzebujesz godzinę dziennie, żeby zacząć zarabiać dodatkowo" i od bezdzietnego kolegi singla słyszę, że nie ma czasu, to już wiem co to znaczy.
    Szkoda mojego czasu...

    Iwona Piasecka

    Po 14 latach rozstałam się z bankowością. Obecnie buduję biznes w systemie MLM (firma ACN) i wspomagam jako asystentka biuro Consello sp.z o.o. (pośrednictwo nieruchomości i kredytów).

Tagi: sukces czas praca
article.starrate
  • Currently 4.0
comment.rate.info

comments.title:

comments.added wikinika-Małgorzata Krawczak
April 28, 2010 12:41 PM

jestem ciekawa, co by było, gdyby zniknęło pojęcie czasu? czy ludzie zaczęliby podawać prawdziwe powody odmowy? jakiego słowa by użyli w zdaniu: "Nie przyjdę, bo nie ..." czy istnieje zwrot, który godnie zastąpiłby uniwersalność wyrażenia "nie mam czasu" ?

comments.added mangha-Krystyna Koziarska
April 26, 2010 2:02 PM

Myślę że to czy mamy czas czy nie to jest poniekąd kwestia naszych wyborów. Niedawno rozmawiałam z przyjaciółką, która ma małe dziecko, prowadzi firmę i daje radę! Powiedziała mi że jej tajemnica tkwi w organizacji.... no i dobrej woli.

comments.added elemiah-Maria
April 25, 2010 4:54 PM

Dziękuję za przypowiastkę o kozie - warto ja zapamiętać. I całkowicie się z Tobą zgadzam: nie mam czasu oznacza "nie chcę" albo "inne rzeczy są dla mnie ważniejsze". Cóż taka nasz ludzka niedoskonała natura, że często przedkładamy przyjemność nad pracę, a natychmiastowe gratyfikacje nad większe zyski w późniejszym czasie. A co do Twojego przypadku. Może Twoich znajomych po prostu nie interesuje Twoja oferta. W Polsce systemy MLM uznawane są jeszcze za "dzieło Szatana" (choć za granicą wypierają tradycyjne biznesy)więc nic dziwnego, że ludzie boją się ich "jak ognia". Może przygotuj, krótką ale pełną i rozwiewającą wątpliwości prezentację wstępną, którą przedstawisz nim zaprosisz kogokolwiek na spotkanie. Wtedy łatwiej będzie zaprosić osoby, bo jeśli ktoś będzie na prawdę zainteresowany, to znajdzie czas :)